Przez cztery dni, od 4 do 7 czerwca, PZ nr 8 SZiO w Chełmku, szkoła ponadgimnazjalna, prowadzona przez powiat oświęcimski, będzie gościć zawodników z całego kraju na Turnieju Finałowym o Puchar Polski Młodzików w Piłce Ręcznej. Uczniowski Klub Sportowy „Siódemka” z Chełmka wywalczył zasłużenie podczas półfinałów pierwsze miejsce.
Finał mistrzostw odbędzie się w nowoczesnej hali widowiskowo-sportowej, którą przed rokiem oddano do użytku. Jest to póki co pierwszy i jedyny taki obiekt w powiecie, posiadający boisko wymiarowe do wszystkich gier zespołowych.
Podczas rozegranych w Chełmku półfinałów w piłce ręcznej grupy A o laur zwycięstwa walczyli młodzicy z: UKS Siódemka Chełmek, KS Vive Kielce, UKS Anilana Łódź i UKS Victoria Tomaszów Mazowiecki. (czyt. więcej)
Mecz o pozycje lidera oświęcimskiej klasy "A" i niezła pogoda przyczyniły się do tego, że na stadionie przy ulicy Krakowskiej zjawiła się dość spora liczba sympatyków biało-zielonych. Taka sytuacja widać dodała skrzydeł naszym zawodnikom, gdyż już od samego początku zepchnęli Zator do obrony. Dwie minuty po pierwszym gwizdku sędziego w dobrej sytuacji znalazł się Łukaszka, ale jego strzał był zbyt lekki i bez większych problemów poradził sobie z nim Kobylański. Sześć minut później po raz pierwszy w tym meczu na stadionie można było usłyszeć głośne "JEST!" kiedy to Afeltowicz wyłożył piłkę wbiegającemu w pole karne Ł.Zawadzkiemu, a ten z zimną krwią posłał futbolówkę w lewy róg bramki gości. W 20 minucie Chylaszek efektownie zagrał piłkę miedzy nogami jednego z przeciwników po czym idealnie dośrodkował na głowę Afeltowicza, który jednak nie miał szczęścia w tej akcji, a piłka po jego strzale głową minimalnie minęła poprzeczkę. "Jak pech to pech" można było powiedzieć cztery minuty później, kiedy to z ok. 16 metrów Ariel trafił w słupek a dobitka Łukaszki była niecelna. Na 5 minut przed końcem pierwszej połowy "Europa" zawitała na stadion w Chełmku, a to za sprawą gola Kuliga, który zza szesnastki pięknym wolejem pokonał bezradnie interweniującego bramkarza Zatorzanki. "Niech żyje KULA! krzyczeli kibice długo oklaskując naszego środkowego pomocnika. (czyt. więcej)
Z racji tego, że czynny sklep w Grojcu był bardzo daleko, jestem zmuszony swoją relacje zacząć od 10 minuty. I tylko z opowieści innych kibiców wiem, że już w 3 minucie bramkę dla Chełmka zdobył głową Łukaszka, a chwilę później Ćwieląg uderzył w poprzeczkę. Kolejną groźną sytuację biało-zieloni przeprowadzili w 27 minucie. Afeltowicz trafił jednak w słupek, a dobijający piłkę do pustej bramki Łukaszka był na spalonym. Ta akcja mogła się zemścić gdyż minutę później groźnie zaatakowali gospodarze, jednak dobrze zachował się w bramce Żołneczko i nadal było 0-1. Tak ostatnie minuty pierwszej połowy jaki i początek drugiej wyglądały dość sennie, choć lekką przewagę miał Chełmek to nic wielkiego z tego nie wynikało. Grojec postraszył nas jeszcze w 73 minucie, ale piłkę po mocnym strzale jednego z miejscowych pewnie skleił w rękach Żołneczko. Kiedy widać było, że wyniki 0-1 nie jest niczym pewnym w 79 minucie Afeltowicz dołożył jeszcze jedną bramkę, strzelając bardzo ładnie z oddalonego o ponad 20 metrów rzutu wolnego. Na koniec jeszcze raz groźnie strzelali gospodarze, ale piłka nieznacznie minęła nasz słupek, a sędzie praktycznie nie doliczając żadnych dodatkowych minut odgwizdał koniec spotkania
Kanonadę rozpoczął Łukaszka do którego powędrowało długie podanie do Ćwieląga. Przyjął i uderzył po ziemi z 18 metrów. Po 20 minutach do siatki trafił Hobora. Piłkarz Chełmka wykorzystał zamieszanie podbramkowe po rzucie rożnym. Jeszcze w pierwszej połowie - już doliczonym czasie gry ponownie na listę strzelców wpisał się Łukaszka. Chylaszek rąbnął w słupek z około 20m, a Łukaszka skutecznie poprawił. Po przerwie gospodarze ani myśleli zwalniać obrotów. Tuż po wznowieniu gry, Afeltowicz uderzył w sam środek bramki. Bramkarza gości aż zamurowało, zapewne spodziewał się strzału po rogach bramki, a tu taka niespodzianka...Po kwadransie Łukaszka dorzucił kolejne trafienie, wykorzystując podanie od Zawadzkiego. Rezultat ustalił Górski. Sędzie podyktował rzut karny po faulu na Mleczku. Górski zamienił go na szósta bramkę.
Początku tego meczu chyba żaden kibic biało-zielonych nie mógł sobie lepiej wyobrazić, gdyż na pierwszego gola czekaliśmy tylko 4 minuty. W środku boiska fantastycznie zachował się Kulig, który odebrał piłkę rywalowi popędził z nią około 20 metrów, wyłożył idealnie w tempo do Afeltowicza, a ten strzałem po rękach bramkarza wyprowadził nasz zespół na prowadzenie. Niektórzy jeszcze cieszyli się z pierwszego gola, a w 6 minucie na strzał zdecydował się Łukaszka i z 18 metrów huknął tak potężnie, że było już 0-2. Chyba dobrze, ze zdobył tego gola, bo pewnie wielu nie wybaczyło by mu tego co zrobił później, najpierw w 26 minucie po błędzie bramkarza stanął z nim oko w oko i przegrał ten pojedynek, 5 minut później identyczna sytuacja, tylko, że po błędzie obrońcy Soły, a 32 Afeltowicz idealnie wykłada mu piłkę na 7 metr, a Łukaszka strzela tak nieczysto, że piłka ledwo przetoczyła się obok prawego słupka. Na 8 minut przed końcem wynik mógł podwyższyć Kulig, który otrzymał podanie od Zawadzkiego, jednak piłka po jego strzale minęła o centymetry prawy słupek. 41 i 45 to okazje Afeltowicza. (czyt. więcej)